MENU
O stworzeniu 17. Interpretacja pierwszego rozdziału Księgi Rodzaju ze św. Tomaszem z Akwinu
"Dzień pierwszy"

„Dzień pierwszy”

W tym eseju omówimy relację o stworzeniu z pierwszego rozdziału Księgi Rodzaju w świetle interpretacji św. Tomasza z Akwinu. Podobnie jak Augustyn, Tomasz był jednym z najbardziej wpływowych teologów w Kościele. Korzystając z przywileju posiadania dostępu do wspaniałej pracy swoich poprzedników, był on w stanie opracować spójną syntezę teologiczną, która aż po dziś dzień stanowi autorytet pierwszej instancji dla trudnych pytań teologicznych.

Przekonamy się w tym artykule, że Tomasz uważnie przestudiował poglądy poprzedników dotyczące pierwszego rozdziału Księgi Rodzaju, ale nie przedkłada jakiegoś jednego ponad inne. Pokazuje raczej w których miejscach różne stanowiska się zgadzają, a w których są rozbieżne; wyjaśnia, co musi zostać wykluczone i dlaczego czasami można zaakceptować istniejące rozbieżności opinii. W Tomaszowej lekturze pierwszego rozdziału Księgi Rodzaju znajdujemy podział sześciu dni stworzenia na trzy fazy. Akwinata nie odnosi się jednak do pytania o to, czy dni owe liczą dwadzieścia cztery godziny, czy raczej są symbolami różnych porządków stworzeń.

Podobnie jak Ojcowie Kościoła, Tomasz odnotowuje istotne rozróżnienie metafizyczne pomiędzy stworzeniem a zmianą. Stworzenie jest aktem, który sprawia, że byty zaczynają istnieć w miejscu, w którym uprzednio nie istniało nic. Natomiast uformowanie nowej, interesującej rzeczy z uprzednio istniejących podstawowych elementów jest godną podziwu zmianą, ale nie jest stwarzaniem w ścisłym znaczeniu tego słowa. W kontekście dyskusji o ewolucji można zauważyć nawet pewien zbieg okoliczności: słowem, którym Tomasz się posługuje na określenie „zmiany” jest mutatio. Kilkakrotnie przypomina on czytelnikom, że creatio non est mutatio: stworzenie to nie to samo, co zmiana, przemiana, rozwój, czy mutacja[1].

Akwinata wyjaśnia, że akt stworzenia wymaga wszechmocy, gdyż nie ma w nim żadnych pośrednich czynników sprawczych[2]. Ponadto, jak zaznacza Tomasz, akt stworzenia sam w sobie jest niepodzielny, czyli nie zajmuje żadnego czasu. Bóg natychmiastowo i bezwysiłkowo pragnie, aby wszechświat zaistniał – tak się też stało i w dalszym ciągu tak się dzieje[3].

"Dzień drugi"

„Dzień drugi”

Interpretując pierwszy rozdział Księgi Rodzaju, Akwinata pokazuje, że posiada szczegółową wiedzę na temat różnorodnych stanowisk Ojców Kościoła (na przykład, przytacza ich opinie na temat tego, czy firmament jest tożsamy z niebiosami, czy empirejskie niebo jest tożsame z gwieździstymi niebiosami; jak powstają woda, ziemia, powietrze i mgły, itd.[4]) i docenia intuicje obecne we wszystkich tych poglądach. W swojej najwcześniejszej syntezie teologicznej, Komentarzu do Sentencji Piotra Lombarda, Tomasz odnotowuje, że stanowisko w świetle którego świat rozwinął się na przestrzeni sześciu zwykłych dni jest „bardziej popularną opinią i wydaje się być bardziej zbieżne z literą tekstu na powierzchownym poziomie”[5]. Ocenia on jednak, że rozumienie sześciu dni przez Augustyna, według którego dni oznaczają różne porządki stworzeń a nie różne okresy czasu, „jest bardziej racjonalne i lepiej broni Pisma świętego przed szyderstwem niewierzących”. Akwinata mówi, że „bardziej podoba mu się ten [drugi] pogląd”, ale „niezależnie od tego, do wszystkich argumentów można się ustosunkować przy obraniu któregokolwiek z tych dwóch stanowisk”[6].

W Summie teologii, dziele późniejszym, stanowiącym ostatnie słowo w interesującej nas kwestii, Tomasz pochyla się nad pytaniem, czy firmament (sklepienie) został stworzony w drugi dzień. Swoje rozważania rozpoczyna on od przytoczenia nauki św. Augustyna, że w interpretacji tego typu fragmentów Pisma istotne są dwie rzeczy. Po pierwsze, prawda zawarta w Piśmie powinna zostać przyjęta bez wahania. Po drugie, ponieważ Pismo Święte może być wyjaśniane na wiele sposobów, czytelnik nie powinien przywiązywać się do jednej wersji aż do tego stopnia, by w efekcie obstawał przy jednym określonym rozumieniu Pisma, [nawet jeśli] zostałoby [później] ustalone, w oparciu o jakiś argument, że to stanowisko jest błędne. Tak nie powinno się czynić, aby Pismo nie stało się obiektem drwin ze strony niewierzących, którym można w ten sposób zamknąć drogę do zbawienia[7].

Po omówieniu kilku stanowisk uznających biblijny „dzień” za okres dwudziestu czterech godzin, Akwinata zauważa:

„Jeśli zaś przez owe dni nie rozumie się następstwa czasu, ale – jak chce Augustyn – jedynie porządek natury, to nic nie wadzi twierdzić, że według każdej z tych opinii uformowanie co do substancji sklepienia należy do drugiego dnia”[8].

"Dzień trzeci"

„Dzień trzeci”

Zatem św. Tomasz radzi, aby nie przywiązywać się zbytnio do niekoniecznych opinii, podatnych na późniejsze definitywne obalenie, i szuka wspólnego mianownika pośród tych różnych, przeciwnych stanowisk, które wydają się do przyjęcia.

W oparciu o podobną logikę, nieco dalej w tej samej części Summy, omawiającej dzieło sześciu dni, Akwinata poświęca jeden artykuł twierdzeniu św. Augustyna, że sześć dni to w istocie jeden „dzień” lub zdarzenie. Przyznając, że opinia Augustyna w czterech punktach dość znacząco odbiega od opinii innych, Akwinata wychwytuje analogię pomiędzy tymi kontrastowymi podejściami poprzez ukazanie w jaki sposób otrzymuje się różnorodne wnioski z różnych przesłanek, podczas gdy samo rozumienie sposobu w jaki stworzenia zostały stworzone nie jest aż tak odmienne. Po której stronie opowiada się Akwinata? W ostatnim zdaniu swojego argumentu Akwinata deklaruje, że „aby [..] nie przesądzać o słuszności żadnej ze stron, w odpowiedziach należy uwzględniać racje jednej i drugiej”[9].

Jak moglibyśmy oczekiwać, Tomasz nie jest zdania, że wszystkie poglądy teologiczne są do przyjęcia, lub że przyjęcie któregoś z nich jest tylko i wyłącznie kwestią osobistych upodobań. Wracając do jego Komentarza do Sentencji, znajdujemy wyraźne rozróżnienie w podejściu do sprzecznych interpretacji Pisma:

„Kwestie dotyczące wiary dzieli się na dwie kategorie. Niektóre kwestie stanowią samą substancję wiary, tak jak prawda, że Bóg jest Trójcą, a zarazem jest jeden, i inne tego rodzaju prawdy, co do których nie wolno nikomu posiadać odmiennego zdania […] Natomiast inne kwestie stanowią substancję wiary niejako przypadkowo, o tyle, o ile zostały one przekazane przez Pismo […] tak jak wiele faktów historycznych, które bez niebezpiecznych konsekwencji mogą pozostać nieznane tym, którzy nie muszą ich znać. W tych właśnie kwestiach nawet Ojcowie Kościoła mieli różne poglądy, wyjaśniając Pisma na różne sposoby. Zatem mówiąc o początku świata, istnieje coś, co dotyczy samej substancji wiary, a więc prawda, że świat stworzony miał swój początek, i wszyscy Ojcowie są w tej kwestii zgodni. Ale jak wyglądał początek świata i w jakiej kolejności został stworzony – to kwestie dotyczące wiary w sposób przypadkowy, o tyle, o ile te opinie zostały przekazane przez Pismo, i których prawdziwość Ojcowie, mający różne poglądy, przekazali za pomocą różnych wyjaśnień”[10].

"Dzień czwarty"

„Dzień czwarty”

Akwinata swobodnie operuje językiem Księgi Rodzaju, pisząc na przykład, że słońce zostało stworzone w czwarty dzień, równocześnie pozostawiając tę terminologię w jej pierwotnej poetyckiej niejasności. W całym korpusie swoich dzieł, św. Tomasz nigdy nie używa sformułowania „dwadzieścia cztery godziny” i, jak już mieliśmy się okazję przekonać, nie opowiada się za konkretnym stanowiskiem w tej kwestii, ponieważ nie da się wyciągnąć na ten temat żadnego pewnego wniosku, a samo zagadnienie nie jest decydujące pod względem teologicznym.

Niezależnie od tego, św. Tomasz komentuje relację z pierwszego rozdziału Księgi Rodzaju. W swoim prologu do kwestii 65 z pierwszej części Summy teologii, rozpoczynając dyskusję na temat sześciu dni stworzenia, Tomasz wprowadza rozróżnienie pomiędzy trzema fazami: [1] dziełem stworzenia, zrelacjonowanym słowami, „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię”; [2] dziełem polegającym na rozdzielaniu, zrelacjonowanym słowami „Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności”, „Bóg oddzielił wody pod sklepieniem od wód ponad sklepieniem”; [3] dziełem zdobienia, wyrażonym w sposób następujący: „Niechaj powstaną ciała niebieskie, świecące na sklepieniu nieba”.

Kilka kwestii dalej w Summie teologii odnajdujemy zwięzłe streszczenie całościowego stanowiska Tomasza w tej kwestii: otóż idea stworzenia rozciągającego się w czasie musi zostać wykluczona, natomiast jest rzeczą do przyjęcia, choć niekoniecznie trzeba to akceptować, że zaistniał jakiś szczególny rozwój rozciągający się na sześć dni po stworzeniu, a zatem można logicznie mówić o fazach stworzenia, rozdzielania i zdobienia:

„Według Augustyna do dzieła stwarzania należy utworzenie materii nieuformowanej oraz natury duchowej nieuformowanej, a ponieważ – jak sam pisze w Wyznaniach – jedno i drugie jest poza czasem, dlatego stworzenie ich położono «przed wielkim dniem». Według zaś innych świętych można odpowiedzieć tak: dzieło oddzielenia i wystroju zakłada jakowąś zmianę w stworzeniu, którą da się mierzyć czasem. Natomiast dzieło stwarzania jest samym działaniem Boga powołującym do bytu w momencie substancję rzeczy. I dlatego mówi się, że każde dzieło oddzielenia i wystroju dokonało się «w dniu», natomiast o stwarzaniu powiedziano, że dokonało się «na początku» – co mówi o czymś niepodzielnym”[11].

"Dzień piąty"

„Dzień piąty”

Chociaż Akwinata nie obiera stanowiska św. Augustyna z jednoczesnym wykluczeniem innych stanowisk w kwestii definicji ?dnia? w pierwszym rozdziale Księgi Rodzaju, to jego rozumienie aktu stworzenia obejmującego dwie późniejsze fazy rozdzielania i doskonalenia idzie w ślady Augustyna. Niekiedy cytując Augustyna dosłownie, Akwinata mówi o esencjach nasiennych lub zasadach, które pochodzą z aktu stworzenia, a które dopiero później rozwijają się w pełnej krasie. Rzecz jasna, nie ma on na myśli ewolucji Darwina, ale jego myśl nie stoi w sprzeczności z tym, co zdaje się potwierdzać współczesna nauka. Zacytujmy kilka fragmentów w tym duchu:

„Uznaje się, że Bóg zakończył stwarzanie nowych stworzeń w siódmy dzień, ponieważ nie pojawiło się później już nic, co nie istniałoby wcześniej w jakiejś rozpoznawalnej formie rodzaju lub gatunku, przynajmniej w stadium nasiennym […] Zatem uważam, że przyszła odnowa świata niewątpliwie zrealizowała się po raz pierwszy w pracach sześciu dni, na zasadzie odległego podobieństwa”[12].

„Jak to sami widzimy, wszystko, co z biegiem czasu Opatrzność zdziałała na świecie – a wykonuje to stworzenie pod okiem Boga – zdaniem Augustyna zostało utworzone czy zapoczątkowane już w owym pierwszym stworzeniu rzeczy i [złożone w przyrodzie] w postaci jakby ziarna zakodowanego (rationes seminales): drzewa, zwierzęta i wszystko inne”[13].

„Tego dnia, w którym Bóg stworzył niebo i ziemię, stworzył również «wszelki krzew polny» – ale nie w rzeczywistości (in actu), lecz «nim wzeszedł na ziemię», tj. w możności (potentialiter). […] To, że wszystko nie zostało naraz oddzielone i zagospodarowane tłumaczy się nie bezsilnością Boga, jakoby potrzebującego czasu do działania, ale potrzebą zachowania porządku w ustanawianiu rzeczy”[14].

Najważniejszą nauką przekazaną przez św. Tomasza jest ostrzeżenie przed angażowaniem się w niepotrzebne i potencjalnie łatwe do zaatakowania stanowiska teologiczne dotyczące interpretacji pierwszego rozdziału Księgi Rodzaju. Jego praca pozwoliła również unaocznić zasadniczą harmonię pomiędzy różnymi opiniami Ojców Kościoła.

John Baptist Ku OP

Tekst pochodzi ze strony Thomistic Evolution. A Catholic Approach to Understanding Evolution in the Light of Faith, prowadzonej przez grupę dominikańskich naukowców ze Stanów Zjednoczonych: o. Nicanora Austriaco OP, o. Jamesa Brenta OP, br. Thomasa Davenporta OP i Johna Baptista Ku OP. Serię zamieszczamy na naszej stronie za zgodą autorów. Tłumaczenie na polski: Magdalena Panz-Sochacka.

[1] In II librum Sententiarum, d. 1, q. 1, a. 2, ad 2; Summa contra gentiles II, 17, 18, 20; Summa teologii I, q. 45, a. 2, ad 2; Summa teologii I, q. 46, a. 2, ad 1; Kwestie dyskutowane o mocy Boga, q. 3, a. 2, s.c.

[2] In I librum Sententiarum, d. 21, q. un., a. 1, qla. 1; In I librum Sententiarum, d. 43, q. 1, a. 2, s.c. 1; In II librum Sententiarum, d. 1, q. 1, a. 4; Summa teologii I, q. 65, a. 3; Summa teologii III, q. 13, a. 2.

[3] In I librum Sententiarum, d. 8, q. 3, a. 2, corp.; In I librum Sententiarum, d. 43, q. 1, a. 2, s.c. 1; In II librum Sententiarum, d. 15, q. 3, a. 3, obj. i ad 4; Summa Teologii, I, q. 74, a. 1, ad 1; Kwestie dyskutowane o mocy Boga, q. 5, a. 1, s.c. 2.

[4] Zob. na przykład: Kwestie dyskutowane o mocy Boga, q. 4, a. 1, ad. 15.

[5] In II librum Sententiarum, d. 12, q. un., a. 2, corp.

[6] Tamże.

[7] Summa teologii I, q. 68, a. 1. Cytaty z Summy podawane są za wydaniem: Suma teologiczna, t. V, tłum. P. Bełch OP, Londyn 1979.

[8] Tamże.

[9] Summa teologii, I, q. 74, a. 2.

[10] In II librum Sententiarum, d. 12, q. un., a. 2, corp.

[11] Summa teologii, I, q. 74, a. 1, ad 1.

[12] In IV librum Sententiarum, d. 48, q. 2, a. 1, ad 3.

[13] Summa teologii, I, q. 62, a. 3.

[14] Summa teologii, I, q. 74, a. 2, ad 1 i 4.

 

Wykorzystane grafiki: Jean Colombe, Dni stworzenia, iluminacje z Heures de Louis de Laval, XV w., ms. Latin 920, fol. 2v, 3r, 3v, 4r, 4v, obecnie w Bibliotheque Nationale de France.

BACK TO TOP